O co zapytać agencję, która ma przeprowadzić migrację sklepu?
Zmiana platformy to najryzykowniejszy moment w życiu sklepu. Jak sprawdzić wykonawcę, zanim wejdzie do projektu?
Kontekst pytania
Przy przejściu na nową platformę zmieniają się adresy, treści i dane produktów, a przychody z Google mogą zmaleć z dnia na dzień. Wykonawcy chętnie obiecują bezpieczne przejście, ale nie zawsze potrafią pokazać, jak to zaplanują.
Oto pytania, które kierujemy do ekspertów:
- Jakie dokumenty i testy powinny powstać przed startem?
- Kiedy najlepiej przeprowadzić migrację w ciągu roku?
- Co powinno znaleźć się w planie na pierwszy miesiąc po przejściu?
2 odpowiedzi specjalistów
- D
Dawid Głódź Zweryfikowany ekspert
Ekspert SEO
Dawid jest ekspertem SEO oraz właścicielem serwisów opiniotwórczych, które pomagają czytelnikom porównywać firmy, usługi i produkty, zanim podejmą decyzję. Na co dzień zajmuje się pozycjonowaniem stron, widocznością lokalną w Google i budowaniem autorytetu marek w sieci. Wie, co naprawdę wpływa na pozycję firmy w wynikach wyszukiwania, dlatego w swoich publikacjach stawia na jasne kryteria, rzetelną analizę i praktyczne wnioski, które czytelnik może od razu wykorzystać.
Poproś o przykładową mapę przekierowań i o to, co zrobili, gdy inna migracja nie poszła zgodnie z planem, bo nikt uczciwy nie ma wyłącznie udanych. Nie rób tego przed szczytem sprzedaży i zostaw sobie czas na testy na kopii sklepu. Jeśli agencja odpowiada „poustawiamy przekierowania” i nic więcej, to prawdopodobnie zobaczysz skutki w przychodach dopiero w pierwszym tygodniu po starcie.
Odpowiedź z 1 listopada 2026

Łukasz Wudyka Zweryfikowany ekspert
Właściciel, PozycjonowanieStron.pl
Właściciel najlepiej ocenianej agencji SEO w Polsce w Google Maps. Agencje prowadzone przez Łukasza zdobyły takie nagrody jak Lider Branży SEO za wysoką skuteczność na targach Franczyzy czy Najlepsza Agencja SEO od Polskiej Agencji Przedsiębiorczości. Do tego jest prezesem Fundacji Usuwanie Hejtu i jednym z najlepszych w Polsce ekspertów od pozycjonowania stron i GEO.
Migracja sklepu internetowego to jeden z tych momentów, w których bardzo szybko można zweryfikować rzeczywiste kompetencje agencji. Niestety, na rynku nie brakuje firm, które świetnie prezentują się na spotkaniach sprzedażowych, pokazują imponujące portfolio i obiecują bezproblemową migrację, ale gdy przychodzi do zabezpieczenia widoczności w Google, okazuje się, że ich strategia sprowadza się do wykonania kilku przekierowań 301.
Dlatego pierwsze pytanie, które zadałbym agencji, brzmi: pokażcie mi migracje, które przeprowadziliście, i rzeczywiste dane z Google Search Console przed wdrożeniem oraz po nim.
Nie interesują mnie kolorowe prezentacje, liczba pracowników ani logotypy klientów. Interesują mnie wyniki. Ile ruchu organicznego miał sklep przed migracją? Co wydarzyło się z widocznością najważniejszych kategorii? Jak zmieniła się liczba zaindeksowanych podstron? Ile czasu zajęła stabilizacja? Jeżeli agencja nie potrafi pokazać takich danych, trudno mówić o udokumentowanym doświadczeniu.
Drugie pytanie jest jeszcze ważniejsze: kto konkretnie odpowiada za SEO podczas migracji?
Wielu wykonawców traktuje SEO jak dodatkową usługę, którą można sprzedać klientowi po zakończeniu wdrożenia. To absurdalne podejście. Migracja bez udziału doświadczonego specjalisty SEO od samego początku może kosztować przedsiębiorcę lata budowania widoczności i ogromne pieniądze.
Zapytałbym, czy przed rozpoczęciem prac agencja przygotuje pełną inwentaryzację adresów URL, analizę stron generujących sprzedaż, audyt techniczny, mapę przekierowań oraz plan zachowania struktury kategorii, treści i linkowania wewnętrznego.
Szczególnie uważałbym na wykonawców, którzy twierdzą, że wystarczy przekierować wszystkie stare adresy na nowe i problem jest rozwiązany. Przekierowanie 301 nie jest magicznym przyciskiem do przenoszenia pozycji w Google. Musi prowadzić do odpowiedniego tematycznie adresu, a cała nowa struktura powinna zostać poprawnie przygotowana. Masowe przekierowywanie usuniętych produktów na stronę główną to przykład działania, które może świadczyć o braku zrozumienia podstaw SEO.
Kolejna sprawa to indeksacja. Zapytałbym, jak agencja zamierza kontrolować adresy kanoniczne, filtry produktowe, paginację, pliki robots.txt, mapy XML i dostępność treści dla robotów Google. W dużych sklepach błędne decyzje dotyczące tych elementów mogą doprowadzić do powstania setek tysięcy niepotrzebnych adresów albo wykluczenia z indeksowania stron, które wcześniej generowały przychody.
Nie przyjąłbym również argumentu, że migracja zakończyła się sukcesem, ponieważ nowy sklep działa szybciej i ładniej wygląda. Sklep internetowy nie ma wygrywać konkursu piękności. Ma sprzedawać. Jeżeli po zmianie platformy przedsiębiorca traci połowę ruchu organicznego, nie przekonają go animacje, nowoczesny panel administracyjny ani zapewnienia o jakości kodu.
Zapytałbym także o plan awaryjny. Co zrobicie, jeżeli po migracji widoczność spadnie o 40%? Kto będzie analizował Google Search Console, logi serwera i błędy indeksowania? Kto poprawi nieprawidłowe przekierowania? Ile dni obejmuje wsparcie powdrożeniowe? Czy wszystkie te obowiązki zostaną zapisane w umowie?
To właśnie tutaj kończą się marketingowe obietnice, a zaczyna rzeczywista odpowiedzialność wykonawcy.
Nie oczekiwałbym od żadnej uczciwej agencji gwarancji utrzymania wszystkich pozycji. Google potrzebuje czasu na przetworzenie zmian, a przejściowe wahania mogą wystąpić nawet przy dobrze zaplanowanej migracji. Oczekiwałbym jednak precyzyjnego planu, jasno określonego zakresu odpowiedzialności i gotowości do rozwiązywania problemów.
W branży SEO zbyt łatwo sprzedaje się pewność siebie, a zbyt rzadko pokazuje twarde dowody skuteczności. Klient nie powinien finansować nauki agencji na własnym sklepie, szczególnie jeżeli mówimy o biznesie generującym setki tysięcy lub miliony złotych przychodu.
Moja rada jest prosta: zanim podpiszesz umowę, sprawdź, czy agencja potrafi udowodnić swoje kompetencje, a nie tylko przekonująco o nich opowiadać.
Migracja nie kończy się w chwili uruchomienia nowej witryny. Kończy się wtedy, gdy sklep działa prawidłowo, jego widoczność zostaje zweryfikowana, a właściciel ma pełną kontrolę nad wynikami biznesowymi.
I właśnie za to powinno się płacić profesjonalnej agencji - za kompetencje, odpowiedzialność i wykonanie, a nie za prezentację sprzedażową.
Jako PozycjonowanieStron.pl przeprowadziliśmy setki takich migracji. I zawsze braliśmy odpowiedzialność za migracje. A to przełożyło się na nasz sukces w ocenach i referencjach od klientów.
Odpowiedź z 2 listopada 2026